Osoby cierpiące na schizofrenię, depresję czy chorobę afektywną dwubiegunową zmagają się ze schorzeniami uważanymi nadal za wstydliwe i stygmatyzujące. Są wśród nich nasi przyjaciele, sąsiedzi czy współpracownicy – warto więc lepiej poznać choroby psychiczne, by wreszcie przestać się ich bać i patrzeć na nie stereotypowo.

prof. Agata Szulc, Prezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego

Chorobami psychicznymi nazywa się wszelkie zaburzenia typu psychotycznego, dla których charakterystyczne jest występowanie omamów, urojeń, ciężkich zaburzeń nastroju czy emocji. Osoby zmagające się z tego typu schorzeniami mają zmniejszoną zdolność radzenia sobie ze zwykłymi, codziennymi obowiązkami czy czasami utrzymaniem kontaktu z rzeczywistością. Schorzenia psychiczne typu schizofrenia, depresja czy choroba afektywna dwubiegunowa mają podłoże biologiczne, to znaczy, że ich przyczyną są zmiany w funkcjonowaniu i strukturze mózgu, najczęściej subtelne i aktualnie trudno uchwytne dostępnymi badaniami neuroobrazowymi.

Choroby psychiczne są schorzeniami przewlekłymi, to znaczy, że niektórych z nich można ich wyleczyć. Pacjenci zazwyczaj przez całe życie muszą przyjmować leki i uczęszczać na psychoterapię, która jest również ważnym elementem leczenia. Jednak z drugiej strony należy pamiętać, że zaburzenia lękowe, depresyjne, a nawet niektóre psychozy mogą być przemijające. Objawy chorób psychicznych są różnorodne, jednak wszystkie wpływają na emocje, sposób zachowania, wyrażania siebie. Osoby z zewnątrz mogą zaobserwować diametralną zmianę zachowania danej osoby, na przykład nagłą impulsywność, wzrost poziomu agresji, utratę wiary w siebie czy pogrążenie się w smutku. Jeśli np. objawy przygnębienia utrzymują się dłużej niż dwa tygodnie, utrudniają lub wręcz uniemożliwiają funkcjonowanie pacjenta,  warto zasięgnąć porady psychologa albo specjalisty psychiatry, gdyż mogą one wskazywać na wystąpienie depresji. A wówczas taka osoba powinna znaleźć się pod kontrolą lekarską i rozpocząć regularne leczenie.

Z pewnością do najczęstszych chorób psychicznych zaliczyć można właśnie depresję, jest to choroba cywilizacyjna. Przewiduje się, że w ciągu najbliższych dziesięciu lat będzie ona drugim co do najczęściej występujących schorzeń na świecie. Przypuszcza się, że na wzrost liczby zachorowań duży wpływ ma współczesny tryb życia. Ciągły pośpiech, wyścig szczurów, brak czasu dla siebie na realizację własnych przyjemności i zainteresowań. Na wzrost liczby pacjentów z depresją ma wpływ również większa świadomość społeczeństwa na temat tej choroby. Zawdzięczamy to licznym kampaniom społecznym, które są popularyzowane od kilku lat. Polacy coraz więcej mówią o depresji, dzięki temu choroba ta przestała być wreszcie tematem tabu. Większa świadomość społeczeństwa przekłada się na większą liczbę osób, które zgłaszają się do psychologa albo psychiatry z prośbą o pomoc, gdy podejrzewają u siebie występowanie depresji.

Oprócz depresji, do najczęstszych problemów psychicznych należą zaburzenia lękowe, kiedyś nazywane nerwicami. Szacuje się, że ok. 40% populacji miało w ciągu roku objawy jakiegoś zaburzenia psychicznego, w tym właśnie najczęściej – lękowego. Zaburzenia te jako takie nie prowadzą bezpośrednio do choroby psychicznej, czego obawiają się pacjenci – często poczucie lęku np. przed ciężką chorobą somatyczną (np. zawałem), inne lęki (przed otwartą przestrzenią, tłumem itp.), w tym poczucie utraty kontroli nad swoim organizmem i zachowaniem – powoduje z kolei lęk przed tym, że „zwariuję”. W przypadku zaburzeń lękowych wskazana jest psychoterapia, niekiedy konieczne jest leczenie farmakologiczne.

Przekonanie Polaków do tego, że skorzystanie z pomocy specjalisty psychiatry nie jest powodem do wstydu jest jednym z wyzwań dla polskiej psychiatrii. Jako Polskie Towarzystwo Psychiatryczne zdajemy sobie sprawę, że potrzebna jest głęboka przemiana w społeczeństwie polskim, stąd nasz Pozytywny Manifest. Większe zrozumienie dla osób z zaburzeniami psychicznymi ze strony społeczeństwa to krok w stronę normalizacji stosunku do chorób psychicznych, psychiatrii i psychiatrów. A co za tym idzie? Większa szansa na to, że osoby potrzebujące pomocy nie będą obawiały się stygmatyzacji i same będą zgłaszać się po pomoc.

Przed polską psychiatrią stoją jeszcze wyzwania systemowe, wynikające między innymi z długoletniego niedofinansowania tej dziedziny medycyny. Jednym z celów Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego jest walka o zwiększenie nakładów na psychiatrię. Zależy nam również, by z roku na rok zwiększała się liczba specjalistów psychiatrów, gdyż jest ich ciągle zbyt mało. Ważnym krokiem w rozwoju polskiej psychiatrii jest pilotaż centrów zdrowia psychicznego, zakładający stworzenie kompleksowych ośrodków na danym terytorium, które oferowałyby pacjentom między innymi oddział dzienny, poradnię zdrowia psychicznego, terapię czy opiekę środowiskową. Chcielibyśmy bowiem odejść od hospitalizacji pacjentów w zamkniętych szpitalach, z dala od ich środowiska i bliskich, zdając sobie sprawę, że to właśnie te czynniki wpływają na szybszy powrót do zdrowia, czyli osiągnięcia stanu remisji choroby.

Podobne posty